Bez eukaliptusow i papug, tylko golebie i wrony


piątek, 08 listopada 2013
Ciekawostka
Witam, ciekawostka blogowa od samegorana. Zalogowalam sie przed chwila i dostalam wiadomosc, ze nie jestem upowazniona do zajrzenia do bloga. Wlasnego ? Swiat sie konczy :-). A za oknem cieplo, bardzo szaro i mokro. Mgla
niedziela, 13 października 2013
W niedziele 13 pazdziernika

Witam, siedze w domu i stukam w klawisze. Pobudka raniutko, bo innaczej nie da sie. Mama zapomniala, ze to niedziela i musialam wstac jak zwykle w tygodniu. To nie zadna tragedia, ale staram sie w niedziele sama siebie traktowac ulgowo.

Zaproponowalam pojscie na spacer, ale Ona sie nie ruszy. Nie to nie. Przez telefon opowiadala dobrej znajomej, jaka to ja jestem biedna, ze tyle lat przy niej a nie z mezem jestem. A co mam zrobic ? No przeciez, sie nie rozdwoje. :-)

Dzisiaj Edwarda, a wiec mojego dawno zmarlego Dziadka, ale na cmentarzu tez nie udalo mi sie wczoraj byc, aby uporzadkowac cokolwiek grob dziadkow i zapalic swiatelko. Napewno nikogo nie bylo i raczej nie bedzie.

Wczoraj przegladalam zdjecia w telefonie i mam takie jedno: zasniezona ulica i dachy domow - widok z balkonu i data 28.X.2012. No jestem ciekawa, kiedy bedzie pierwszy snieg w tym roku (w Warszawie). Ot tyle na dzisiaj, milo  pozdrawiam.

środa, 09 października 2013
Sroda wieczorem

Dobry wieczor, znowu pisze pare slow. Moj laptop wariuje, utrudniajac mi zycie. Mama oglada Jeden z dziesieciu - bardzo lubi ten program. Kupilam Jej dzisiaj ksiazke Ocalic od zapomnienia. Anna i Monika Zeromskie. Bardzo jest szczesliwa, ze dostala ode mnie ksiazke i zaraz zaczela ja czytac.

Ja czuje sie z kazdym dniem lepej, tylko niestety ciagle mam malo sil i szybko mecze sie. Trudno.

Ciesze sie, ze mamy piekna zlota jesien, bylysmy na spacerze,  ale mamusia chodzi wolniutko, wiec daleko nie chodzimy.

Ot tyle na dzisiaj, serdecznie pozdrawiam, dziekuje za odwiedziny tutaj. :-)

wtorek, 01 października 2013
poniedzialek, wtorek i tulipany

Halo, halo pojawilam sie znowu. Nic specjalnie ciekawego, ale odzywam sie, Wczoraj bylo ogromnie sympatycznie. Przyszla do nas Przyjaciolka mamy. Obie sa w zaawansowanym wieku, mnostwo wspomnien, opowiesci. Radosc ogromna, dla mamy oczywiscie wielka przyjemnosc, radosc. Dostalysmy dwadziescia piec przepieknych, jasno rozowych tulipanow. Mama dodatkowo z okazji urodzin cieply, welniany sweter-zakiet, bardzo elegancki.

Dzisiaj pierwszy raz jestem w lepszej formie, nie potrzebowalam lykac srodkow przeciwbolowych. Bardzo mnie to cieszy. :-)

niedziela, 29 września 2013
Jesienna, smutna niedziela

Witam, czuje sie juz troche lepiej, wiec odzywam sie do Was, Ten cholerny polpasiec wymeczyl mnie i jeszcze sil mam niewiele. Mamusia tez mi troche daje popalic, ale ma swoje 93 lata. Apetyt fatalny, Wychodze z siebie, zeby obiad byl dobry i atrakcyjny, ale po paru kesach mama juz nie chce jesc. Rozpacz mnie ogarnia.

Przed poludniem bylo chlodno, ale ladnie. Poszlysmy na godzinny spacerek. Dobre i to.

W tv pokazuja po raz ktorys kolejny C.K.Dezerterow, z przyjemnoscia ogladam "jednym okiem" i rownoczesnie klece ta notatke.

Jutro rano ma byc u naz z wizyta przyjaciolka mamy, rownie wiekowa jak moja rodzicielka. Beda jak zwykle wspominac swoja mlodosc. :-)