Bez eukaliptusow i papug, tylko golebie i wrony
| < Luty 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28


niedziela, 07 lutego 2010
Niedzielne wiadomosci

Pogoda piekna, a ja bylam w szpitalu u mojej mamy. Juz jest po serii badan, jutro ma miec nastepne. Ja ciagle podejrzewam, ze nie bardzo wiadomo co naprawde jest mojej mamie. Jedynie pewne, ze to sa jakies wewnetrzne klopoty. Zastalam Ja w dobrej kondycji. Dzisiaj nie wolno Jej niczego jesc, tylko pic specjalna miksture. Biedaczka. Ciagle tez jest podlaczona do kroplowek najrozniejszych, a to antybiotyk, a to cos rozkurczowego, a to cos na wzmocnienie. Ze tez czlowiek na starosc musi sie tak meczyc.

Ja sie trzymam, dopadlo mnie cos jednak i boli mnie gardlo jak glupie. Trudno. Trzymajcie sie jak najlepiej, nie dajcie chorobom i smuteczkom. Najserdeczniej Was pozdrawiam :)

wtorek, 02 lutego 2010
PO MIESIACU ZNOWU TUTAJ
Wpadlam na moment, ale zaraz odfruwam, bo mam rehabilitacje. Mama od wczoraj w szpitalu na obserwacji, bo wysiadla Jej watroba,nerki i kto wie co jeszcze.Niestety taki zaawansowany wiek pewnie to spowodowal. Trzymajcie sie jak najlepiej, mysle o Was cieplutko.
15:48, annah11
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 grudnia 2009
Milego poniedzialku

Witajcie, za oknem szaro i mokro, a ja wyrwalam do kafejki, aby skrobnac slowko i oczywiscie dac znak zycia. Jakos sie trzymam i nie narzekam. Ostatni tydzien byl mily ogromnie, bo przylecialo do Warszawy Dzieckomoje i babcia byla przeszczesliwa, ja oczywiscie tez! Juz jest z powrotem "u siebie" zawiadomila sms-em ze doleciala szczesliwie i ze jest juz w pracy.

Wczoraj z mama bylysmy u naszych milych Znajomych, wiec milo z Nimi spedzilysmy niedziele. Nakarmione roznymi pysznosciami (w gosciach zawsze chyba lepiej, innaczej smakuje?) Z panem domu zrobilam potem spacer sentymentalny, po terenie, ktory kilka wiekow nalezal do mojej rodziny. Dawne dzieje.

Trzymajcie sie cieplo,nie zmoknijcie zanadto i niech Wam grypa nie dokucza :)

poniedziałek, 16 listopada 2009
Polamana bylam...
Wykichalo mi sie jak rzado, rabnelam nosem w chodnik. Zlamalam organ powonienia i prawa reke. W gips lapsko wsadzili, juz mi go zdjeto po 6 tygodniach aresztu, nos niby dobrze tylko boli ciagle. Naprawde byla wtedy sliczna pogoda, sucho i cieplo, ale na mnie widocznie cos zlego wfrunelo i popchnelo. Matko myslalam ze zdechne z bolu. Szesc godzin wysiedzialam na chirurgii zanim mi reke laskawie zlozono i zabielono gipsem. Bylam upadla Anka. Teraz nadrabiam zaleglosci. Pozdrawiam serdecznie. Postaram sie czesciej odzywac do Was. :)
13:12, annah11
Link Komentarze (9) »
piątek, 18 września 2009
Jestem znowu
Wpadlam, bo musialam poczte sprawdzic. Dzieki za odwiedziny "u mnie" Zauwazylam oczywiscie zmiany w blox, owszem ladnie to wyglada. Dzisiaj pogoda ladna, ale na spacerze z Mama nie bylam. Wysiadla winda, a Mama ze mna z trzeciego pietra nie zejdzie. Ma zaufanie wylacznie do rehabilitanta, trudno....
W poniedzialek wybieramy sie na pewna rozmowe do domu opieki, ale wylacznie na rozmowe....Zobaczymy co dalej.
Pozdrawiam serdecznie jak zawsze !
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 117